Saturday, July 09, 2016

#94


As you might already know I'm a huge owl fan so when I saw this top at one of the Barcelona souvenir stores I just had to get it because this owlie is really cute ;)

And speaking of Barcelona, I went back from vacation rested and... feeling a little bit, I don't know, anxious. It's all because I went off antidepressants after over 3 years like 7 weeks ago and it's worse than I thought. I mean I'm fine but I felt definitely better on meds. And without them it's hard to function, get up in the morning and stuff, everything feels like a lot of work, brushing your teeth, doing your make-up... and I just feel dull sometimes and I can't concentrate at all :/ So it's just like before the meds, I mean ok, it's better than it was then because then I just got out of a very toxic relationship and I'm in a normal one today.

What can I say? It was quite okay already but then again It's hard to cope without medication especially if there's someone who's trying to destroy your life all over again. But it's only a matter of time before I'm for ever free from that person who's constantly searching for the way to ruin everything I've managed to build so far. And I'd quit meds sooner or later so I decided to do it now as long as I'm in therapy. I just believe I'm gonna make it even though the battle starts everyday anew and a "normal" person will never understand what it's like to have to fight for every single day of your life and how hard it is. 

But it's a good thing I am posing for photos which is one of the things that make me really happy, as you can see in my pictures :) Having a passion always enriches your life because it provides you what you can't buy and what some people will never have and that is: satisfaction!



Jak pewnie wiecie uwielbiam sowy, więc jak tylko zobaczyłam tę bluzkę w jednym ze sklepów z pamiątkami w Barcelonie to musiałam ją mieć, bo ta sówka jest prześliczna ;)

A propos Barcelony to wróciłam z wakacji wypoczęta i... czuję się tak jakby, sama nie wiem, niespokojna. Wszystko dlatego, że rzuciłam antydepresanty po ponad 3 latach jakieś 7 tygodni temu i jest gorzej niż myślałam. Tzn. nic mi nie będzie ale zdecydowanie lepiej czułam się na lekach. A bez nich jest mi ciężko funkcjonować, wstać rano i tak dalej, wszystko wydaje się być ogromnym wysiłkiem, umycie zębów, zrobienie makijażu... i czasem czuję się taka otępiona i nie mogę się na niczym skupić :/ Więc jest tak jak przed braniem leków, tzn. dobra, jest i tak lepiej niż wtedy, bo wtedy byłam świeżo po toksycznym związku a teraz jestem z kimś odpowiednim.

Cóż mogę powiedzieć? Już było całkiem dobrze ale z drugiej strony ciężko jest sobie radzić bez lekarstw szczególnie jeśli jest ktoś, kto stale próbuje zniszczyć Ci życie. Ale to tylko kwestia czasu zanim uwolnię się od tej osoby, która ciągle szuka sposobu by zrujnować wszystko to co do tej pory udało mi się zbudować. A że odstawiłabym leki prędzej czy później to zdecydowałam się zrobić to teraz, póki chodzę na terapię. Po prostu wierzę w to, że mi się uda, mimo, że bitwa zaczyna się każdego dnia od nowa i "normalny" człowiek nigdy nie zrozumie co to znaczy walczyć o każdy pojedynczy dzień swojego życia i jakie to trudne.

Ale dobrze, że pozuję do zdjęć, co jest jedną z rzeczy, które czynią mnie naprawdę szczęśliwą, co zresztą widzicie na moich zdjęciach :) Posiadanie pasji zawsze wzbogaca życie, ponieważ dostarcza Ci tego czego nie kupisz za żadne pieniądze i czego niektórzy ludzie nigdy nie zaznają a tym czymś jest: satysfakcja!

















Top - Barcelona Souvenir Store | Shorts - Tally Weijl 
Wedges - czasnabuty.pl | Purse - Pull&Bear


No comments:

Post a Comment

Follow My Blog With Bloglovin

Follow on Bloglovin

Hype On Lookbook.nu